Rozkaz Specjalny L. 1/2026

Druhny i Druhowie, Rodzino Druha Janusza.
Wczoraj, gdy na naszej grupie hufca wyświetliła się wiadomość: „Harcmistrz Janusz Sikorski zmarł
rano”, przeczytałam te słowa dwa razy. Potem trzeci. Nie dowierzałam. Myślałam, że Janusz będzie
z nami zawsze – niezmienny, gotowy do służby, będący filarem naszego środowiska.
Moje myśli od razu pobiegły do chwili sprzed lat, gdy przyszłam do hufca z ZHR. Pamiętam to jak
dziś: stałeś przy drzwiach. My – takie „zbuntowane owieczki” przychodzące z zewnątrz – kompletnie
nie wiedzieliśmy, jak się w tym wszystkim odnaleźć. To Ty wyciągnąłeś do nas pomocną dłoń. To Ty
nas odnalazłeś w tym nowym świecie i po prostu nas prowadziłeś, za co do dziś jesteśmy Ci
ogromnie wdzięczni.
Przez te wszystkie lata nasze drogi splatały się regularnie, zwłaszcza na Komendach. Nie zapomnę
naszych spotkań w trójkę – Ty, ja i Marian. Nie raz i nie dwa „daliśmy popalić” Beacie! Każdy z nas,
uparty na swój sposób, ciągnął w swoją stronę. Dziś te chwile wspominam ze śmiechem, bo choć
każdy z nas szefował swoim ludziom po swojemu, wiedzieliśmy jedno: nasi ludzie pójdą za nami w
ogień. Tak jak Twoi „Ludzie Leśni”, którzy stoją tu dzisiaj przy Tobie.
Januszu, nie będę ukrywać – nie byliśmy wielkimi przyjaciółmi, ale Twoje nazwisko było dla mnie
zawsze marką dobrego harcerstwa. Szanuję Cię za te wszystkie Twoje „harcerskie dziwy”, których
ja w życiu nie potrafiłam zrozumieć. Z puszczaństwem nigdy nie miałam nic wspólnego, ale to, w
jaki sposób docierałeś do ludzi w całej Polsce i jak oni kochali Twoje drewniane pierścienie… to
była magia. To, ile osób brało Cię za ideał, a Twój Krzyż Harcerski był tego świadectwem, pokazuje,
że Twoja służba to nie było hobby. To była idea, ideologia i harcerstwo z krwi i kości.
Pamiętam, jak Kasia powiedziała mi o Twojej chorobie – miałam ciarki. A kiedy dowiedziałam się,
że w tym trudnym czasie przyjechało do Ciebie grono zacnych ludzi, by wręczyć Ci odznaczenie…
popłakałam się. To był dowód, że jesteś prekursorem harcerstwa. I choć nie przyszłam do Ciebie
podczas choroby, mój szacunek do Twojej pracy nigdy nie wygasł.
Od dwóch dni czytam, że wszyscy widzą Cię już na niebieskich połoninach przy ogniu. Wierzę im.
Dlatego dzisiaj nie mówię, że Cię żegnam. Mówię: „do widzenia”. Z dniem dzisiejszym zostajesz
oddelegowany do niebiańskiego harcerstwa. Myślę, że Czesiek z miłą chęcią zostanie Twoim
przybocznym i zrobicie tam razem kupę dobrej roboty – tej, której nam tutaj będzie brakowało.
Róbcie tam miejsce dla wszystkich, którzy kiedyś do Was dołączą.
Zanim jednak wyruszysz w tę ostatnią drogę, dopełniam obowiązku.

1. Wyjątkowe Wydarzenia
Z głębokim żalem zawiadamiam, że w dniu wczorajszym odszedł na Wieczną Wartę Harcmistrz
Janusz Sikorski. Odszedł Instruktor, Mentor i rzemieślnik harcerskich serc.

2. Żałoba
2.1. Ogłaszam żałobę w całym hufcu, która trwać będzie przez najbliższe 30 dni.
2.2. Polecam wszystkim jednostkom hufca okryć kiremsztandary oraz przewiązać krzyże harcerskie
czarną tasiemką.
Druhu Januszu, dziękujemy za wszystko. Spoczywaj w pokoju pod niebiańskim niebem.
Czuwaj, Druhu Mistrzu! Do zobaczenia przy innym ogniu.

Czuwaj!
/-/ pwd. Marta SZWAROCKA